Wpisy z okresu: 8.2012

Psie szczęscie

9 komentarzy

Buziak Sto lat w wykonaniu najlepszej diwy operowej na świecieDZIĘKUJE  WAM, MOJE DZIECIBuziak

Figa , moja kundelka mieszka teraz z moja córką. Nie mogę jej ze sobą wziąć  tam gdzie pracuję. Ubolewam , bo po prostu tęsknie za tym sierściuchem. Trafiła do naszego domu tak malutka, że mieściła się w dłoni. Długi czas nosiłam ją na spacerki za pazuchą. Dobry to był czas. Kochana i hołubiona przez obie moje córki, sypiała na wersalce, często razem z nimi, a także ze mną w łóżku , bez przekonania przeze mnie wyganiana. Odpłaciła całym psim serduszkiem miłością bezgraniczną i  ufną. Orzechowe oczy z uwagą patrzyły i mówiły, kocham cię, rozumiem cię.

Losy sie poplątały. Dzieci dorosły, poszły na studia, potem ja musiałam wyjechać. Koniec końców zamieszkała z jedna z córek. Jej los się odmienił. Na świat przyszło dziecko, miłość i oddanie jej młodszej Pani ulotniła się. Już nie było gadania w psi nos godzinami, już nie było wspólnego spania, już nie było dobrze znanego domu , w którym wychowała się. Nagle z dnia na dzień zamieszkała w nowym domu , z jedną z pań , ale pani serce się odwróciło. Ogon, ten cudowny ogon z frędzlem przestał majtać z radości na wszystkie strony. Teraz  podkulony, a orzechowe oczy zaszły mgłą smutku i odrzucenia.

Kiedy przyjechałam z radości posiusiała się. Wytarmosiłam,ucałowałam w nos i patrzyłam jak nieśmiało położyła się kładąc nos na moje nogi. Orzechowe oczy patrzyły tak wiernie i smutno.

Wróciłyśmy do domu. Patrzę na mojego psa. Sierść skundlona, nie wyczesana. Skołtunione kłaki, brudna , że strach dotknąć. Zaczęłam wyczesywać, nie dałam rady, wsadziłam do wanny. Długo spłukiwałam kurz samą wodą. Potem psi szampon. Dobrze że miałam cała butelkę. Brud spływał i spływał. Nareszcie pokazały się bialutkie łatki. Wreszcie na balkonie złapałam za nożyczki i wszystkie kłaki po prostu obcięłam. Nareszcie  zaczęła wyglądać na domowego psa. Kochanego psa.

Spędzamy całe dnie razem. Wszędzie ja biorę ze sobą. Niebieska nowa obroża zastąpiła stary pasek. Oczy Figi nabrały blasku. Ogon faluje z zadowolenia. Czasem widzę jak podnosi swe mądre oczy i niemo pyta.

Zostaniesz ze mną na zawsze??

Nie zostanę. Nie mogę. Jeszcze tylko będziemy razem dwa tygodnie. A potem wróci tam, gdzie nikt  jej nie kocha.

I tak myślę sobie. Że za jakiś czas będę jak ten pies. Stara i bezużyteczna. Dostane jeść i pić. Będę zaopiekowana.

I samotna.

W Ciechocinku

Brak komentarzy

Leszek Sypniewski, uczestnik Must Be The  Music  dalej sobie gra w Ciechocinku, ku radości spacerujących.

Bije od niego niesłychanie pozytywna energia . Jest taki wewnętrznie uśmiechnięty.  Skromny człowiek. Ludzie spacerują, czasem przystaną, czasem jakis grosz wrzucą do czapki, A On sobie gra…


Ludzie tłumnie spacerują, kupują na straganach mydło i powidło. Od koralików, poduszek,majtek i wszelkiej tandety kreci się w głowie

 

 

 

 

czy bierny opór wystarczy by uratować Polskie  skarby ?????

 

 

 

 

 

 

 

 

Park   Zdrojowy  w nowej szacie

Prześlicznie. Cisza i spokój. I nawet te tłumy nie przeszkadzają, bo wszędzie  kojąca zieleń

Dlaczego ????

7 komentarzy

Dlaczego kupujesz mi tyle prezentów????

bo cię kocham !!!!!!

dostałam za to całusa w kolanko

Oczy zwierciadłem duszy

1 komentarz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Byłam, widziałam

8 komentarzy

Nie jedź dzisiaj na zakupy , powiedział F.

Dlaczego ?  bo dzisiaj jest tam pełno policji . Dlaczego ? Bo nazis co roku robią demonstrację

Powiało grozą.

W latach 1945-47 w Bad Nenndorf znajdowało się wojskowe więzienie brytyjskich władz okupacyjnych, w którym przesłuchiwano aresztowanych nazistów. Jedną czy dwie osoby, skazano na śmierć.   W 2006 roku organizacje neonazistowskie postanowiły organizować co roku tak zwane „przemarsze żałobne”.

Okrzyki , które słyszycie to okrzyki przeciwko tej haniebnej demonstracji.

DO DOMU

11 komentarzy

JADĘ 5  SIERPNIA. Bilety zamówione, dzieciaki  już czekają
A ja będę w domu !!!!!!!!!!!   

CALUTKI MIESIĄC

Czas wolny opiekunki

9 komentarzy

Ustal swój czas wolny. To ważne i chociaż wydaje Ci się,  że nie wypada tak od razu, uwierz mi wypada i to jak najbardziej.

Co prawda rodzina niemiecka angażując Cie założyła , że babcię czy dziadka ma z głowy , ale nie do końca. Wolny czas należy Ci się dla odpoczynku i rekreacji. Dla tego byś mogła sama z sobą pobyć , pomyśleć, pójść na miasto, zrobić swoje prywatne zakupy , czy pogapić się na wystawy. Musisz oderwać się od miejsca w którym przebywasz chociaż na troszkę dla swojego dobrego samopoczucia. Odstresować się , pooddychać świeżym powietrzem , popatrzeć na innych ludzi.

Często jesteśmy informowane, że pracujemy od śniadania do kolacji, no może od porannego wstawania do położenia do łózka podopiecznego, z dwugodzinną przerwą  w południe po obiedzie. Nic bardziej mylnego. Poobiednia drzemka jest potrzebna Twojemu podopiecznemu , nie Tobie. Zresztą prawda jest taka, że zanim posprzątasz po obiedzie , umyjesz naczynia , jeśli nie ma zmywarki , to połowa tzw czasu wolnego jest już za Tobą.

Ustal więc , jaki jest Twój realny czas wolny. Realny , to taki , że masz go tylko dla siebie , że np możesz wyjść z domu.Nie ważne gdzie. Na spacer, na połażenie po okolicy, na prywatne zakupy, czy wreszcie na spotkanie z koleżanką , jeśli masz szczęście i niedaleko mieszka inna opiekunka. Czas wolny , to taki czas, w którym robisz co chcesz. Wychodzisz z domu, śpisz i nie przejmujesz się tym co się dzieje.

TO JEST TWÓJ WOLNY CZAS. Żaden inny. Ustal też , czy po kolacji , kiedy pacjent jest w łóżku musisz być w domu. Czy możesz pójść na spacer.

Niemiecka rodzina , dzieci, często uważają , że jak zatrudnili Polkę , to spełnili swój obowiązek i całą organizację życia przekazują wynajętej osobie. Powiedziałabym , że tak jak wszędzie, są 2 typy  rodzin. Jeden , to ten , gdzie żywo interesują się starym rodzicem i często wpadają w odwiedziny, niestety ten typ rodziny jest w mniejszości, drugi zaś taki , że dowiezienie opiekunki do domu rodzica jakby załatwia sprawę, zamykają drzwi i tyle ich widać. Wynika to również z mentalności samych Niemców, i tak należny  ten fakt postrzegać.

Spytaj się , czy rozważali możliwość porozumienia się z lokalna parafią. Często przy parafiach funkcjonują grupy wsparcia dla starych ludzi , i istnieje możliwość by raz czy dwa razy w tygodniu przychodził ktoś z tzw. wizytą. W czasie tych wizyt najczęściej rozmawiają z pacjentem , grają w jakieś ulubione gry np w karty, poszczają muzykę czy wspólnie śpiewają, czytają gazety. Najczęściej taka wizyta trwa ok 2 h, i jest bezpłatna. Czasem płatna 5 euro za godzinę.Czyli w warunkach niemieckich jest to opłata symboliczna. I w ten sposób ty uzyskujesz czas wolny, oczywiście w porozumieniu z rodziną.

Czasami , kiedy rodzina jest zżyta i dzieci wykazują dużą troskę spytaj , kiedy odwiedzą rodziców , na jak długo przyszli, czy w tym czasie możesz wyjść jeśli  to będzie np. godzina lub dwie.

Kiedy powiesz , ze musisz wyjść i odstresować się, najczęściej przyjmują takie tłumaczenie za zrozumiałe, bo zdają sobie sprawę z faktu , jak trudno przebywać stale w zamkniętym domu z chorym człowiekiem.

Proszę jednak pamiętać , by wszelkie sprawy załatwiać z należytym taktem i umiarem , a na pewno wszystko uda się.Uśmiech


  • RSS