To zdarzyło się 7 lat temu. Zawarłam umowę z firmą i po raz pierwszy wyruszyłam na saksy. Dojechałam na miejsce i szczęśliwie 12 godzin czekałam na to , aż ktoś mnie odbierze. Byłam wtedy bardzo biedna i pamiętam miałam załadowaną komórkę za 10 zł. Zadzwoniłam do firmy i zdążyłam powiedzieć że czekam już 12 godzin na mrozie.Prawie mdlałam z zimna , głodu i pragnienia. Wreszcie ktoś po mnie przyjechał. Dotarłam do pięknego domu, a w nim zdemęncialy dziadek. Góry nieumytych naczyń, z szafek z żywnością robale wyłaziły. Telefon dzwonił, ale nie podchodziłam do niego bo dziadek jakimś cudem zawsze był pierwszy , a nawet jak nie, to byłam po raz pierwszy i nie wiedziałam co mogę a co nie. Byłam po kursiku niemieckiego , ale tak naprawdę to nic a nic nie rozumiałam.

Któregoś późnego popołudnia podjeżdżają samochody policyjne z zapalonymi kogutami. Było ich 3 i samochód nieoznakowany. Wpadli do domu. Ruch , zamieszanie ,podniesione glosy. Ja stoję jak but i nic nie rozumiem , ale wiem ze sprawa dotyczy mojej osoby. Pokazują jakieś dokumenty , krzyczą. Jeden policjant na migi pokazuje mi ze mam się pakować. Stoi nade mną. Pakują mnie do tego nieoznaczonego samochodu i tylko mówią mi ze słownikiem ze mam się nie bać. Ciemna noc. Jadę gdzieś ze 2 godziny. Nie wiem kto mnie wziął , nie wiem gdzie jadę, nie wiem z kim jadę. Nie wiem czy jadę do burdelu , czy na części zamienne czy do kraju…. Nie wiem nic….
Dowieźli mnie do innego domu i mówią, że teraz tu pracuje ….
Rankiem dzwoni firma i mówi że są szczęśliwi że mnie znaleźli , że mam się nic nie bać , już wszystko w porządku. A ja nie rozumiem o co chodzi.
Wreszcie dowiaduję się , ze firma dala mój telefon do tamtego pierwszego domu , i córka dzwoniła przez tydzień co pól godziny, A dziadek odpowiadał ze Polkę zabili , albo że nie ma takiej , albo że jest trup. Córka zaalarmowała firmę, która mnie posłała, ci niemiecką agencję z którą współpracowali , a tamci wreszcie policje…..
Okazało się ze trafiłam do domu , który od dłuższego czasu jest na oku policji za jakieś szachrajstwa…. Miałam szczęście. Dzięki czujności córki …..