Denerwuje się przy jedzeniu z dziadkami. Moimi podopiecznymi.

Koncert mlaskania, siorbania ,mamlenia . Jedzenie rośnie mi w buzi.231_1302009745
Dziadek na koniec obiadu popija wodą czy kompotem posiłek. I…… koncertowo , głośno płucze zęby a potem przełyka. Brrrr

Na nic zdają się uwagi. A na pytanie , dlaczego je cicho w gościach , lub przy gościach, z niewinnym zdziwieniem odpowiada , no przecież jestem kulturalnym człowiekiem….. po czym dzielnie mlaska dalej……

Babcia zaś dłubie w nosie , a to co udłubie uklei w kulkę i buch na podłogę. Dyskretnie , a jakże.

A ja dzielnie wkładam rękawiczki jednorazowe do sprzątania, bo gdyby mi taka kulka przylepiła się do dłoni…..

No, lepiej nie przewidywać jak bym zareagowała. Żołądek  mam odporny , ale nie aż tak…..

Podobno każdy z nas ma swoje śmiesznostki i grzeszki na sumieniu.  Ja pewnie też. Jednak jedno jest pewne nie mlaskam i nie dłubię w nosie. A co….!!!!!