215Dziadkowi cały czas u nosa dynda kropla. Pól biedy , kiedy o tym tylko wiem a nie widzę.

A widzę często,  razem jemy posiłki.  

Do codziennego repertuaru przy stole , prócz permanentnego wybudzania dołączam moje zniecierpliwione pohukiwania. Nase schnoizen !!!!! wischen Sie Ihre Nase!!!!!

I ciągła walkę o zmianę chusteczek na czyste. Bo po co, jest tylko wygnieciona , ale sucha.

Nie ważne , że te smarki tam już są, że to obrzydliwe, czego dziadek nie rozumie, że to wylęgarnia wszelkiej maści bakterii.  Ze to nieestetyczne……

Próba nauczenia korzystania z chusteczek jednorazowych spaliła na panewce. Bo …. chusteczki trzeba kupować, więc kosztują . Tak jak by nie kosztowało ich pranie i prasowanie.

Ot starość…….