Wpisy w kategorii: Opieka nad starszymi czyli Poradnik Desperatki

215Dziadkowi cały czas u nosa dynda kropla. Pól biedy , kiedy o tym tylko wiem a nie widzę.

A widzę często,  razem jemy posiłki.  

Do codziennego repertuaru przy stole , prócz permanentnego wybudzania dołączam moje zniecierpliwione pohukiwania. Nase schnoizen !!!!! wischen Sie Ihre Nase!!!!!

I ciągła walkę o zmianę chusteczek na czyste. Bo po co, jest tylko wygnieciona , ale sucha.

Nie ważne , że te smarki tam już są, że to obrzydliwe, czego dziadek nie rozumie, że to wylęgarnia wszelkiej maści bakterii.  Ze to nieestetyczne……

Próba nauczenia korzystania z chusteczek jednorazowych spaliła na panewce. Bo …. chusteczki trzeba kupować, więc kosztują . Tak jak by nie kosztowało ich pranie i prasowanie.

Ot starość…….

Ach śpij kochanie….

Brak komentarzy

Śmiesznostek ciąg dalszy.

Dziadek posypia, wszędzie o każdej porze. Ożywia się jedynie  jak telefon dzwoni i kiedy poczta przychodzi, wszak on pierwszy biuralista w De.65777beb673f981140f5483f73ae4638,10,1

Posypia i śpi całkiem twardo. Najlepiej przy stole, nad rozłożoną gazetą lub też w trakcie jedzenia.

Gazetka rozłożona , dziadek pilnie śledzi wiadomości , wprawdzie tylko lokalne, wszak kulturalny człowiek jest , i główka mu opada to na lewa to na prawa stronę. Jak główką kiwnie się mocniej , przebudza się , by  przeczytać  jedno słowo , i główka kiwa się  w dół.

Czasem usypia na stole z nosem w gazecie.

Jemy posiłek . Obiadek. Talerze stoją ładnie z nich zmiatamy aż tu bach, widelec upada. Dziadek przebudza się, następny kęs , i lulu.

Pokrzykuje, pohukuję , widelczykiem walę w stół. Przebudza się na następny kęs.

    I tak wkoło Macieju. 

Kiedyś nawet obiecałam sobie, że pozwolę mu upaść nosem w talerz. Ale nie uchodzi starszego człowieka narazić na taką śmieszność.

Nie to nie narkolepsja. To starość i pernamentne zmęczenie. Wstaje o 6 rano , bo tak wstawał cale życie,  do 8 jest już zmęczony , bo to umyć się trzeba i ogolić. To znaczny wydatek energii.  Już w czasie śniadania jest zmęczony, bo pól nocy posypiał nad gazeta, która pilnie czytał.

Na nic moje nocne upominania , że do łóżka już czas. Że noc.

Zawsze wzrokiem zahaczy, a to o gazetkę , a to o kopertkę z korespondencją lub jakiś inny karteluszek. I zaczyna się od nowa. Kiedy wreszcie idzie do łóżka jest na wpół pijany ze zmęczenia . Dociera wreszcie by się położyć, a potem pilnie  o 6 rano wstać, by cały dzień  nadrabiać brak  snu.

 Tak wiec pewnie oboje dotrwamy do dnia ostatecznego, on walcząc ze snem, a ja ucząc się akceptacji nieuniknionego.

 

Denerwuje się przy jedzeniu z dziadkami. Moimi podopiecznymi.

Koncert mlaskania, siorbania ,mamlenia . Jedzenie rośnie mi w buzi.231_1302009745
Dziadek na koniec obiadu popija wodą czy kompotem posiłek. I…… koncertowo , głośno płucze zęby a potem przełyka. Brrrr

Na nic zdają się uwagi. A na pytanie , dlaczego je cicho w gościach , lub przy gościach, z niewinnym zdziwieniem odpowiada , no przecież jestem kulturalnym człowiekiem….. po czym dzielnie mlaska dalej……

Babcia zaś dłubie w nosie , a to co udłubie uklei w kulkę i buch na podłogę. Dyskretnie , a jakże.

A ja dzielnie wkładam rękawiczki jednorazowe do sprzątania, bo gdyby mi taka kulka przylepiła się do dłoni…..

No, lepiej nie przewidywać jak bym zareagowała. Żołądek  mam odporny , ale nie aż tak…..

Podobno każdy z nas ma swoje śmiesznostki i grzeszki na sumieniu.  Ja pewnie też. Jednak jedno jest pewne nie mlaskam i nie dłubię w nosie. A co….!!!!!

Życie na forum

Brak komentarzy

Nabrałam nieładnego nawyku podglądania.

Regularnie poczytuję na jednym z portali dla Polaków będących za granicą fora opiekunek, czyli Pań , które opiekują się starszymi osobami w ich domach. Rzecz oczywiście dotyczy Niemiec.

Kiedy one maja na to   wszystko czas ? Rano wpisy w ciągu dnia wpisy , w południe wpisy , wieczorem i nocą też.  Piszą i piszą.

Cmok-buziaczki , odbijane kapselki czyli piwko , kawki ciasta, torty, winka i drinki. Częstują się wirtualnie. Do tego relacje z marszów z kijkami, rajdy rowerowe, pływanie w basenie. Jedna od drugiej fajniej spędza czas, jednej od drugiej lepiej się wiedzie. Bite śmietanki , truskaweczki, szampaniki i inne frykasy.

I tylko nie widzę tu nigdzie pracy , choć z podtekstu  wynika, że utrudzone są setnie. Liczą dni do wyjazdu do kraju, opowiadają o wielkich walizach nowych nabytków.

I tyko nie widzę tu nigdzie pracy, która taka trudna jest a Panie wracją do domu setnie umęczone. Gdzie żmudne , monotonne przebywanie z chorym, ogłupiające granie w chińczyka , ogarnianie wszystkich kątów, pranie, gotowanie, zakupy. Gdzie dźwiganie , przewracanie , zmiana pampersów. Gdzie wpisy o trudzie  pracy z osobami z demencją, żyjącymi we własnym świecie, często agresywnymi. Gdzie te wszystkie opowieści o tym , jak trudno przebywać z chorym zamkniętym tygodniami w domu , bez kontaktu ze światem zewnętrznym.  Gdzie opowiesci o domach w których opiekunka  nie dojada, domach gdzie  zdane są tylko na siebie , bo rodzina nie ma czasu i nie jest generalnie zainteresowana problemami dnia codziennego, bo jak już wynajęła opiekunkę , czyli kobietę z  Polski czy Rumunii to już  uznaje ze  spawa załatwiona i stary rodzic jest  zaopiekowany.

 

I tak sobie myślę , że forum na którym kobiety pisują , jest tylko odskocznią od trudnego dnia codziennego.

Łapią dobre chwilki i żyją nimi cały dzień. Tworzą miraże lepszego ,  fajniejszego życia,  wirtualne koleżeństwo, wirtualne związki na odległość,  które czasem procentują wieloletnia przyjaźnią.

W ich opowieściach nie ma kłamstwa , jest szukanie namiastki prawdziwego życia.  Jakiejś minimalnej niezależności i ułudy , że żyją normalnie….

Nie wyciągaj więc czytelniku forów błędnych wniosków…..

 

 

 

 

 

 

Moja pierwsza praca

Brak komentarzy

       To zdarzyło się 7 lat temu. Zawarłam umowę z firmą i po raz pierwszy wyruszyłam na saksy. Dojechałam na miejsce i szczęśliwie 12 godzin czekałam na to , aż ktoś mnie odbierze. Byłam wtedy bardzo biedna i pamiętam miałam załadowaną komórkę za 10 zł. Zadzwoniłam do firmy i zdążyłam powiedzieć że czekam już 12 godzin na mrozie.Prawie mdlałam z zimna , głodu i pragnienia. Wreszcie ktoś po mnie przyjechał. Dotarłam do pięknego domu, a w nim zdemęncialy dziadek. Góry nieumytych naczyń, z szafek z żywnością robale wyłaziły. Telefon dzwonił, ale nie podchodziłam do niego bo dziadek jakimś cudem zawsze był pierwszy , a nawet jak nie, to byłam po raz pierwszy i nie wiedziałam co mogę a co nie. Byłam po kursiku niemieckiego , ale tak naprawdę to nic a nic nie rozumiałam.

Któregoś późnego popołudnia podjeżdżają samochody policyjne z zapalonymi kogutami. Było ich 3 i samochód nieoznakowany. Wpadli do domu. Ruch , zamieszanie ,podniesione glosy. Ja stoję jak but i nic nie rozumiem , ale wiem ze sprawa dotyczy mojej osoby. Pokazują jakieś dokumenty , krzyczą. Jeden policjant na migi pokazuje mi ze mam się pakować. Stoi nade mną. Pakują mnie do tego nieoznaczonego samochodu i tylko mówią mi ze słownikiem ze mam się nie bać. Ciemna noc. Jadę gdzieś ze 2 godziny. Nie wiem kto mnie wziął , nie wiem gdzie jadę, nie wiem z kim jadę. Nie wiem czy jadę do burdelu , czy na części zamienne czy do kraju…. Nie wiem nic….
Dowieźli mnie do innego domu i mówią, że teraz tu pracuje ….
Rankiem dzwoni firma i mówi że są szczęśliwi że mnie znaleźli , że mam się nic nie bać , już wszystko w porządku. A ja nie rozumiem o co chodzi.
Wreszcie dowiaduję się , ze firma dala mój telefon do tamtego pierwszego domu , i córka dzwoniła przez tydzień co pól godziny, A dziadek odpowiadał ze Polkę zabili , albo że nie ma takiej , albo że jest trup. Córka zaalarmowała firmę, która mnie posłała, ci niemiecką agencję z którą współpracowali , a tamci wreszcie policje…..
Okazało się ze trafiłam do domu , który od dłuższego czasu jest na oku policji za jakieś szachrajstwa…. Miałam szczęście. Dzięki czujności córki …..

Czy jesteśmy wielbłądami???

Brak komentarzy

Camel : WielbÅ‚Ä…dy w stylu etniczne sÄ… dobre symbol bogactwa i pieniÄ™dzyBo tak  czasami jesteśmy traktowane. Po wielbłądziemu. Czyli wkłada się  nam na grzbiet wszystko co się da, i jeszcze więcej. A my mamy tę dziwną właściwość , że przyjmujemy wszystkie zalecenia i polecenia z buzia zamkniętą na kłódkę w duchu przeklinając i połykając łzy.

Niestety nie nauczono nas asertywności, a wychowane w Polsce nie wiemy co to znaczy powiedzieć ” nie ”pracodawcy. Oczywiście “nie” uzasadnione, a nie wynikające z naszego widzimisię.

Jadąc do domu właściwie niewiele wiesz o tym co cie spotka. Wprawdzie niby zapoznałaś sie z ankietą lub nawet masz ja ze sobą , uwaga! warto poprosić  o ksero ankiety!!!!!, ale pamiętaj !!!!!! W ankiecie nie masz zawartych wszystkich informacji. Musisz się nauczyć czytać między wierszami. I zawsze musisz założyć, że będzie gorzej niż w przedłożonej ankiecie. Ponadto rodziny niemieckie  często nie piszą całej prawdy o stanie pacjenta, wiec niejednokrotnie czeka nas niemiłe zaskoczenie.

Ważnym jest jak powiedziałam czytanie miedzy wierszami. Masz np informację, że pacjent siedzi na wózku. Nie wiesz czy wstanie z niewielką pomocą, czy będziesz dźwigać. Taszczyć do góry, przesadzać na klopa, do łóżka itd. Nie wiesz, czy w domu są urządzenia wspomagające np dżwig do podnoszenia. A wiedz , że takie dżwigi są w wielu domach, bo  sponsoruje je na ogół kasa chorych. Więc przygotuj sie raczej na ostrą jazdę dla swojego kręgosłupa i rąk. Bo ręce też wysiadają szczególnie w łokciach i nadgarstkach.

Nie zawsze też są podawane prawdziwe informacje o pampersach. Jeśli godzisz sie na pampersy to jest ok.

Zawsze, ale to zawsze żądaj rękawiczek jednorazowych. Nie musisz nic robić gołą ręką. Niemieckie pielęgniarki nie przystąpią do chorego z gołymi rękami żeby nie wiem co. Nawet odzież zmieniają w rękawiczkach. Więc spytaj , gdzie sa rękawiczki, bo tym pytaniem dasz znać , że znasz swoje prawa i że  jest to również dla nas polskich opiekunek standard.

Rękawiczki kupisz w każdym Aldi po ok 4 euro, lub w aptece po ok 7 euro , każde opakowanie zawiera 100 sztuk, czyli 50 razy do użycia. Masz przecież dwie ręce. Są dwa rodzaje rękawiczek. Z pudrem i bez pudru. Oba rodzaje wkłada sie dobrze i nie ma to istotnego znaczenia , chyba , że tak jak ja masz suchą skórę na rękach i puder Ci nie służy.  Każą Ci oszczędzać rękawiczki. A ja Ci mówię nie musisz !!!! Zrób swoje , i je po prostu wyrzuć. Powtórne włożenie rękawiczki jest trudne, bo puder będący wewnątrz zostanie Ci na rękach po pierwszym użyciu. Ponadto jeśli wkładasz używane rękawiczki to i tak dotykasz powierzchni zewnętrznej, którą dotykałaś np. pupy pacjenta. I mimo , że  rękawiczka wygląda na czystą, czysta nie jest. Mozesz też używać płynu antybakteryjnego po każdym użyciu rąk. Również dostępny jest w sprzedaży.

Co jeszcze jest w ankiecie???. Np czytasz , że chory je wszystko , a okazuje się , że jest cukrzykiem, i nie dość , żę często musisz mu podać insulinę , czyli zrobić zastrzyk w brzuch , to jeszcze musisz mu podać posiłki co najmniej 5 razy w ciągu dnia. Prawie , a robi różnicę.

Okazuje się , że w ankiecie nie powiedziano Ci , że musisz wstawać do staruszki nocą , a musisz , bo woła , bo musisz ja odwrócić na drugą stronę , bo ….. Więc noce masz zarwane. Tego też nie wyczytasz w podstawowej informacji.

Słyszałam również o przypadkach , że rodzina a to zamówi się na obiad , a to zaczyna regularnie bywać na obiadach, a to podrzuci pranie i prasowanie czy żąda byś pracowała w ogrodzie. Czasami tak układają sprawy , że dzieci przychodzą po szkole do domu gdzie przebywasz. Więc siłą rzeczy pilnujesz dzieciaka i często go karmisz a potem po nim sprzątasz. Babcia zaopiekowana i prawnuczek też. Miałaś w ankiecie??? Nie miałaś. Więc jeśli Ci dodatkowo zapłacą do ręki , a ty się zgodzisz to jest ok. Jeśli nie , to albo to sama załatw, albo zgłoś do agencji która Cię skierowała. Spokojnie. Nic się nie stanie. Oni wiedzą , że Cie wykorzystują i najczęściej odstępują od takich dodatkowych prac. Tak zupełnie na marginesie podpowiem, że nie musisz też urządzać hucznych urodzin na ileś tam osób. Możesz, ale nie musisz.

Camel : 3D Render z Toon Camel Zdjęcie Seryjne

Zazdrosnikom w odpowiedzi

Brak komentarzy

Wszystkim zazdroszczącym kasy , a tych jest nie mało, informuje , że na każdego centa Polska opiekunka zasłużyła podwójnie.

Fakt dostajemy kasę , ale płacimy tęsknota za rodziną, polskim niebem i ubezwłasnowolnieniem. Bo prace przy opiece w dużej części na tym również polega.

Pewnie czytelnikom wydaję się , że słowo ubezwłasnowolnienie użyłam na wyrost. Otóż nie. W pracy nad opieką oddajesz się całkowicie. Pracujesz 24 godziny na dobę , nie jesteś panem siebie. Wszystko zależy od innych,i od warunków w jaki się znajdziesz.

Napisałam 24 godziny na dobę , bo często tak jest. Nie dość, że jesteś cały dzień do dyspozycji , to często zdarza się i tak, że musisz po wielokroć wstawać w nocy do staruszka. Niby w ciągu dnia masz  z reguły dwu godzinna przerwę , ale nie czarujmy się , ta przerwa potrzebna jest nie Wam , a staruszkowi na poobiednią drzemkę. Wiele Pań wykorzystuje ten czas na  robienie zakupów bo jest to jedyny możliwy czas , by w miarę spokojnie zaopatrzyć dom. W miarę , bo zawsze musisz zdążyć na czas , więc nawet stojąc w przydługiej kolejce do kasy denerwujesz się. Denerwujesz się , czy Twój podopieczny dalej bezpiecznie przebywa  w łóżku czy fotelu gdzie go ulokowałaś , denerwujesz się , bo nie wiesz jakie niespodzianki czekają cie po powrocie do domu.

Generalnie jest tak, że rodzina wynajmując cię do pracy , składa na Twoje barki absolutnie wszystko. Przebywasz więc z chorym i starym człowiekiem najczęściej sama w domu  i jesteś za niego odpowiedzialna.

Najczęściej są to schorowani ludzie i nie można ich zostawić nawet na chwilkę. Więc gotujesz , sprzątasz dom i jesteś na każde skinienie. Pół biedy gdy podopieczny jest na tyle sprawny , że możesz wyjść z nim na spacer, czy na zakupy. Osoby leżące też nie stanowią większego zagrożenia same dla siebie. Najtrudniej jest z demencjami i otępieniami starczymi. W różnych fazach demencja rożnie się objawia. Wielokrotnie osoby dotknięte tą chorobą bywają agresywne i histeryczne. Dotyczy to szczególnie tych osób, które są w początkowej fazie choroby, kiedy to czasami zdają sobie sprawę z tego ,że coś nie jest w porządku , ale nie umieją zdefiniować co. Są więc niespokojne ,często napastliwe i złośliwe.Sytuację jeszcze pogarsza Twoja obecność, bo nie rozumieją kim jest ten obcy człowiek w ich domu, co robi w jego kuchni, dlaczego otwiera szuflady itd.

A większość Pań zatrudnionych jest przez agencje pracuje w systemie 6 czy 8 tygodniowym . Ciągła zmiana opiekunek dla osób dotkniętych demencją wprawia je w  jeszcze większe zamieszanie. Ledwie zdążą się przyzwyczaić do jednej osoby , a już przychodzi inna.Najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie 2 opiekunek pracujących na zmiany , ale tak się najczęściej nie dzieje.

Jesteś więc w obcym domu. Nie zależy od Ciebie nic. Nic do Ciebie nie należy. Nie przysiądziesz żeby napić sie herbaty i przejrzeć gazetę , nie włączysz radia ze swoją stacją czy muzyką , nie obejrzysz nie swojego telewizora , a już na pewno nie polskiej stacji, nie wyciągniesz się na sofie , bo dziś nie masz weny. Nie poczytasz , bo prostu jak nie wzięłaś ze sobą odpowiednio dużego zapasu książek czy prasy, to nie masz. Nie  zadzwonisz do koleżanki, nikt do Ciebie nie wpadnie.Nie pogadasz. Jesteś sama.

Kiedy pracujesz z kobietą, ta często nerwowo reaguje na każde stukniecie talerzyka czy szuflady. Boi  się ze pobijesz i zniszczysz , często napomina Cię żebyś uważała. Najgorsze skorupy nabierają milionowych wartości w oczach  właścicielki. Może okazać się , że źle pierzesz, czy prasujesz , czy co tam jeszcze robisz w domu, bo wykonujesz te czynności nie tak jak były wykonywane przez całe życie. To wszystko sprawia , że denerwujesz się i często z tego powodu stajesz się niezgraba i wszystko leci Ci z rąk. Bo ile można wytrzymać permanentną inwigilację.

Praca z mężczyzną o tyle , z reguły  jest  łatwiejszą , że nie wtrąca się w prace domowe, ale w 99 na 100 przypadków spotkasz się z erotycznymi sygnałami, czy wręcz z propozycjami. A to Ci w dekolt zajrzy , a to klepnie w pupie, a popatrzy w oczy, czy wręcz zaproponuje sex.

Śmiertelnie się nudząc, grasz w jakieś gry, czy oddajesz się innym równie nudnym zajęciom by staruszkom jakoś zapełnić czas.

Czasem zajmujesz się parą , chociaż w kontrakcie masz jedna osobę. Bo niby to jest prawda. Jedna osoba chora, która wymaga opieki i jej współmałżonek , któremu też musisz podać posiłki , oprać i wykonać tysiące czynności które związane są z obecnością tej drugiej osoby.

I dźwigasz. Dźwigasz , bo na wózek inwalidzki trzeba posadzić , podnieść z łózka. Podtrzymać, podprowadzić. Schylasz się by podać , podnosisz na klopa, ściągasz z klopa. Wycierasz tyłki. Zmieniasz pampersy. Dźwigasz do wanny czy prysznica. Kręgosłup Ci nawala, stawy w rekach wyskakują.

I jeszcze wąchasz. No bo co górą wchodzi , przetworzone dołem wyjść musi.

Tak wiec nie ma czego zazdrościć.A raczej  współczuć ,

że tylko w ten sposób możemy sobie i naszym rodzinom zapewnić byt.

No cóż kobietki. Pracowite jak pszczółki jesteśmy

…. ale jak to Polskie Baby , nic nas nie zmorze.

Damy radę     BuziakNiewinna minaŚmiech

Najczęściej jest tak , że dają Ci pieniądze do ręki  i masz się rządzić. Średnio na utrzymanie 2 osób dostaje się 50 euro na tydzień. Upewnij się jednak, czy w ramach tych środków masz opłacić wykupywanie leków i środków czystości i innych nie planowanych wydatków poza żywnościowymi . Jest to bardzo istotne, gdyż wiesz jak kształtować budżet.

W innych rodzinach ciężar zakupów bierze na siebie rodzina i wszystko co jest potrzebne dostarcza do domu. Czasami podejmują decyzję samodzielnie co zakupują, ale często też pytają się  jakie artykuły  są Ci potrzebne. Sposób rozliczania się, w przypadku kiedy dostajecie kasę do reki  zależy od uzgodnień z rodziną. Najczęściej dowiecie się jak rozliczyć sie,od swojej poprzedniczki.

To dośc istotne, bo każda z nas  chciałaby mieć czyste ręcę i wyjechać zostawiając porządek.

Rodziny rożnie  podchodzą do rozliczania się. Są rodziny, które regularnie dają pieniądze i nic ich nie obchodzi jak nimi dysponujesz. Wiem z wielu opowieści , że  Paniom udaje się wygospodarować dodatkowe środki, które przeznaczają na własne potrzeby. Nie będę komentować w tym miejscu czy jest to dobrze, czy źle, czy powinno się tak postępować , czy nie. Kwestię tą pozostawiam do rozważenia rozliczającym się i czytelnikom. Pamiętac proszę jednak , że w czasie odwiedzin może się zdarzyć , że spytają co było na obiad, sprawdzą lodówkę, a przy okazji cały dom. A domu czasem czychaja pułapki. Ale o tym innym razem. Ja osobiście dostaje również pieniądze do ręki i rodzina nie żąda ode mnie rozliczeń. Nie mniej jednak prowadzę skromna buchalterię, tak na wszelki wypadek. I chociaż na chwilę obecną zakrzykują mnie , bym nie zawracała sobie głowy taką dokumentacją , ja osobiście wole ją prowadzić, gdyż strzeżonego Pan Bóg strzeże. A jeśli mam ochotę na kupno czekolady, czy czegoś innego , to po prostu kupuję.

Czasami zdarza się , że nie masz kwitka, bo kupiłaś coś na targu . Wtedy na rozliczeniu piszę  na co pieniążki zostały wydane  i jest to akceptowane.

Obmawianie , narzekanie

11 komentarzy

Kiedy rozmawiasz z innymi opiekunkami , często prezentują one postawę na nie.

Rodzina fatalna , babcie lub dziadek okropny, w domu tak i tak , i oceniają na polską modłę , czyli wszystko źle.

Zle odżywają się , źle jedzą , źle śpią , złe maja nawyki itd. Do znudzenia.

To jakieś nasze narodowe przekleństwo z tym ciągłym narzekaniem….

I doprawdy nie wiem, czy tak mówią , bo mówią , czy maja takie nastawienie.

Nie pojmuje tego.

Jeśli zdecydowałaś  się na pracę w charakterze opiekunki , to musisz się przestawić.

Przestawić całe myślenie i postrzeganie. Każdy naród ma swoje tradycje i zwyczaje. Swój sposób bycia. Nie znaczy to, że zły. On jest inny.

Wiec albo przystosuj się, albo zrezygnuj z tej pracy.          

Czas wolny opiekunki

9 komentarzy

Ustal swój czas wolny. To ważne i chociaż wydaje Ci się,  że nie wypada tak od razu, uwierz mi wypada i to jak najbardziej.

Co prawda rodzina niemiecka angażując Cie założyła , że babcię czy dziadka ma z głowy , ale nie do końca. Wolny czas należy Ci się dla odpoczynku i rekreacji. Dla tego byś mogła sama z sobą pobyć , pomyśleć, pójść na miasto, zrobić swoje prywatne zakupy , czy pogapić się na wystawy. Musisz oderwać się od miejsca w którym przebywasz chociaż na troszkę dla swojego dobrego samopoczucia. Odstresować się , pooddychać świeżym powietrzem , popatrzeć na innych ludzi.

Często jesteśmy informowane, że pracujemy od śniadania do kolacji, no może od porannego wstawania do położenia do łózka podopiecznego, z dwugodzinną przerwą  w południe po obiedzie. Nic bardziej mylnego. Poobiednia drzemka jest potrzebna Twojemu podopiecznemu , nie Tobie. Zresztą prawda jest taka, że zanim posprzątasz po obiedzie , umyjesz naczynia , jeśli nie ma zmywarki , to połowa tzw czasu wolnego jest już za Tobą.

Ustal więc , jaki jest Twój realny czas wolny. Realny , to taki , że masz go tylko dla siebie , że np możesz wyjść z domu.Nie ważne gdzie. Na spacer, na połażenie po okolicy, na prywatne zakupy, czy wreszcie na spotkanie z koleżanką , jeśli masz szczęście i niedaleko mieszka inna opiekunka. Czas wolny , to taki czas, w którym robisz co chcesz. Wychodzisz z domu, śpisz i nie przejmujesz się tym co się dzieje.

TO JEST TWÓJ WOLNY CZAS. Żaden inny. Ustal też , czy po kolacji , kiedy pacjent jest w łóżku musisz być w domu. Czy możesz pójść na spacer.

Niemiecka rodzina , dzieci, często uważają , że jak zatrudnili Polkę , to spełnili swój obowiązek i całą organizację życia przekazują wynajętej osobie. Powiedziałabym , że tak jak wszędzie, są 2 typy  rodzin. Jeden , to ten , gdzie żywo interesują się starym rodzicem i często wpadają w odwiedziny, niestety ten typ rodziny jest w mniejszości, drugi zaś taki , że dowiezienie opiekunki do domu rodzica jakby załatwia sprawę, zamykają drzwi i tyle ich widać. Wynika to również z mentalności samych Niemców, i tak należny  ten fakt postrzegać.

Spytaj się , czy rozważali możliwość porozumienia się z lokalna parafią. Często przy parafiach funkcjonują grupy wsparcia dla starych ludzi , i istnieje możliwość by raz czy dwa razy w tygodniu przychodził ktoś z tzw. wizytą. W czasie tych wizyt najczęściej rozmawiają z pacjentem , grają w jakieś ulubione gry np w karty, poszczają muzykę czy wspólnie śpiewają, czytają gazety. Najczęściej taka wizyta trwa ok 2 h, i jest bezpłatna. Czasem płatna 5 euro za godzinę.Czyli w warunkach niemieckich jest to opłata symboliczna. I w ten sposób ty uzyskujesz czas wolny, oczywiście w porozumieniu z rodziną.

Czasami , kiedy rodzina jest zżyta i dzieci wykazują dużą troskę spytaj , kiedy odwiedzą rodziców , na jak długo przyszli, czy w tym czasie możesz wyjść jeśli  to będzie np. godzina lub dwie.

Kiedy powiesz , ze musisz wyjść i odstresować się, najczęściej przyjmują takie tłumaczenie za zrozumiałe, bo zdają sobie sprawę z faktu , jak trudno przebywać stale w zamkniętym domu z chorym człowiekiem.

Proszę jednak pamiętać , by wszelkie sprawy załatwiać z należytym taktem i umiarem , a na pewno wszystko uda się.Uśmiech


  • RSS