Z dalekiej Holandii do malutkiego jak bombonierka kurortu Bad Nendorf  zjechały koty.W wielkiej kawiarni , w olbrzymich klatkach tak czystych i  pachnących, że już się chce je mieć, prezentują się kocie piękności.A zaraz obok wszystko do życia kociej arystokracji. Wstęp 5 euro,     Koty od 500 euro wzwyż.

Tak na marginesie już widzę działania i progi niemożliwości stworzone przez nasz  rodzimy Sanepid.W kawiarni, przy pełnym ruchu koty ? nie bardzo wierzę że udało by się coś takiego zorganizować.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla równowagi australijski wszędobylski kot mojej przyjaciółki zmęczony łowami wśród palm i orchidei i bezdomna polska kotka,która miała szczęście powić pięc kociaczków w szopce teściów mojej młodszej córki.

Jakiś rok temu byłam w niemieckim kocim azylu ze znajomymi . Dyrektorka odmówiła wydania kota, gdyż jego nowy Pan liczył sobie 82 wiosenki , a koty długo  żyją. W podtekście  , jesteś za stary na opiekowanie się kotem,bo jak umrzesz to kot wróci do schroniska,a tak ma szanse na znalezienie nowego, młodszego domu.