Wpisy z tagiem: zdjecia

Wędrując uliczkami Barsinghausen oglądam świat. Szaro buro,  ni to wiosna , ni to zima. Ludzi jak na lekarstwo bo wiatr dokucza i pogoda nijaka.

W miejskim bruku złocą się płytki .  barsingTakie inne od bruku , że przyciągnęły moja uwagę. I warto było.

Niemcy na swój sposób rozliczają się z przeszłością.

Tu mieszkali żydzi, a płytki zaznaczają , że tu z tego miasta , z tego miejsca odeszli….

elisejosefrosalierosalie2sallyselnaTreblinka, Warszawa,

 

 

Mińsk, Auschtz

                                                                                                                                           Taki los ich spotkał…..

 

 

A teraz, tylko w miejskim bruku złote kostki.

Zuzanki foty

Brak komentarzy

 

Fotki niestety nie moje , ale piękne

Bogaci Niemcy , biedni Niemcy

Brak komentarzy

Chodząc po  miastach i ulicach niemieckich miast oglądam wszystko. Zabytki , ludzi, sklepy, próbuje chwycić atmosferę miasta, jego rytm i zapach.

Miasteczka i wsie zadbane, ludzie jacyś bardziej uśmiechnięci. Nie czuje sie tego pedu jak na warszawskich ulicach, gdzie obowiązuje prawo prędzej, szybciej. Tu jakoś spokojniej.

Ostatnio byłam w Hanowerze. Złaziłam się, naoglądałam, połaziłam po sklepach. To, że uwielbiam Flohmarki  czyli takie targowiska już pisałam.  Już dawno odkryłam swoiste secend hendy prowadzone prze Niemiecki Czerwony Krzyż i przez Maltesar. Może i inne organizacje , ale się z takimi nie spotkałam. Punkty prowadzone przez te organizacje mają na celu pomoc biednym. Dlatego też najczęściej zaglądają tam Turcy i Rosjanie świeżo przybyli do nowej ojczyzny. Nie brakuje też Polaków i rdzennych Niemców. Każdy kto czuje niedostatek może tam zaopatrzyć się we wszystko co potrzebne do życia za stosunkowo małe pieniądze.

Najczęściej jest tak , że kiedy rodzice odchodzą z tego świata dzieci zabierają z ich domu parę rzeczy, które mają dla nich jakaś wartość , czy to materialną czy sentymentalną. Pozostałość darują organizacjom prowadzącym takie punkty. Ta pozostałość, to właściwie wszystko. Od mebli począwszy poprzez pościel, firany, ręczniki, szkło i porcelanę, garnki i wyposażenie kuchni. Dzwonią do organizacji umawiają termin i zabierane jest wszystko do gołych ścian. Następnie rzeczy te są segregowane, wyceniane i wystawione do nabycia przez potrzebujących. Ceny iście symboliczne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tutaj w samym centrum Hanoweru właśnie taki sklep z rzeczami używanymi. Wielki 3 piętrowy.

Obok tablica informacyjna co na którym piętrze się znajduje. Parter to książki i płyty, kasety. Pierwsze piętro to wszystko dla dzieci od ubranek, wózków, poprzez zabawki które czekają na maluchy całymi stosami. Najwięcej jest rożnego rodzaju gier i układanek, gdyż granie z dziećmi w rożnego rodzaju gry jest tu naprawdę powszechne. Drugie piętro kryje meble, lampy, instrumenty, urządzenia do fitness i elektronikę. Na trzecim znajdziemy cala drobnicę do kuchni,od przysłowiowego wałka i garnka,po sprzęt elektryczny, a także obrusy, zasłony. Na czwartym zaś wszystko do ubrania.

Sklep działa od poniedziałku do soboty i naprawdę cieszy sie wielkim powodzeniem.

Zdjęcia robiłam z ukrycia, bo Niemcy są wyczuleni i od razu jakiś kierownik by mnie zapytał a po co , a z jakiej organizacji , a gdzie to będzie i dlaczego. A ja po prostu chciałam pokazać jak to wygląda tym, którzy trafia na ten blog.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sami widzicie ,że wybór jest ogromny.  Właściwie początkujący może za stosunkowo niewielka kwotę urządzić swój dom  i wyposażyć we wszystko co potrzebne.

 

 

 

Jasne, że nie są to nowe rzeczy, ale komuś służyły i nowemu nabywcy też jeszcze posłużą

 

 

 

 

 

 

Chociaż muszę przyznać, że porcelanę taka sama chciałabym  mieć w domu. Można znaleźć prawdziwe perełki

 

 

 

Meble też w bardzo dobrym stanie. Tu akurat na pewno wyposażenie z pokoju stołowego.

 

 

 

 

 

Sypialnię też da się za mały grosz urządzić

 

 

 

 

Klientów jak widać nie brakuje. Spotkacie tu i zasobnych Niemców,którzy polują na okazje

 

Szczególnie spodobały mi się stare lampy.Takie klimatyczne. Chciało by się taka mieć

 

Tutaj naprawdę jest dużo kupujących. I chociaż na pietrach z wyposażeniem wyraźnie widać Niemców polujących na okazję, lub potrzebujących w trybie pilnym coś uzupełnić , to na pietrach z odzieżą i bielizna dominują Turcy i starsze osoby.

 

 

 

Podoba mi się taka gospodarność. Podoba mi się fakt, że ludzie mniej zasobni maja możliwość za stosunkowo niewielkie pieniądze urządzić sobie mieszkanie, ubrać się.

 

Pamiętacie kaczora Donalda Sknerusa? Oszczędzał na wszystkim. Niemcy są bogaci, bo są gospodarni.

 

Jeśli chcecie obejrzeć zdjęcia w powiększeniu wystarczy na nie kliknąć

 

 

 

 

 

A nam wszystkim życzę, byśmy też umieli się tak zorganizować. Odciążymy nasze piwnice, strychy i garaże. Pozbędziemy się różnistych cósiów, co to a nuż jeszcze się przydadzą.

 

 

 

Ponieważ tak dużo pisałam, że tanio  powinnam jeszcze powiedzieć  jak tanio. Otóż regał do pokoju w całości może kosztować od 50 do 120 euro. Kanapa , sofa w zależności od jej stanu i obicia, czy z materiału czy ze skóry od 30  do 80/100 euro komplet. Pamiętać jednak należy, że kanapy te z reguły są tylko do siedzenia i nie rozkładają się. Przeważnie w niemieckich domach spotyka się tzw. Schlafzimmer, czyli sypialnię , więc nie ma większej potrzeby by kanapy rozkładały się , tym bardziej , ze nie jest przyjęte nocowanie gości z zewnątrz.

Wszelkiego rodzaju akcesoria kuchenne to doprawdy drobne kwoty. Najczęściej w granicach 0,25/0,50 centów, a większe po 1 do 5 euro. Często zdarza się , że akurat jest na zbyciu większa ilość podobnego towaru np łyżek czy widelców,to wyceniane są na np 1 euro za cały komplet . Tak samo rzecz się ma z porcelaną czy szkłem, wszelkiego rodzaju doniczkami-osłonkami . A te potrafią być naprawdę ładne.

Telewizory na zbyciu są najczęściej starego , pudełkowego typu, i te można nabyć po 10 do 20 euro. Oczywiście na chodzie. Bo wszystkie rzeczy które są kierowane do powtórnej sprzedażny są sprawdzane pod względem użyteczności, i jeśli znajdzie się najmniejsza usterka natychmiast wycofywane ze sprzedaży.

Jeśli chodzi o odzież dla dorosłych to ceny są naprawdę bardzo rożne. Ale kurtkę zimową można kupić za 5 euro.Właściwie wszystko zależy od stany zużycia i modelu. Odzież dziecięca jest również tania jak barszcz. Dzieciaka można przy odrobinie szczęścia ubrać od stóp do głów. Oczywiście wszystko zależy od tego czy akurat jest to na czym zalezy kupującemu , jak to w ciucholandach.

Pewnie myślicie że są to duże kwoty , bo podaję je w euro, ale należny pamiętać , że mówimy nie o Polsce , a o Niemczech i nie można tych cen przeliczać na złotówki. Chociaż każdy chciałby kupić  regał stołowy czy sofę za ok 400 złociszy.

 

Pierwszy raz trafiłam do takiego punktu sprzedaży rzeczy używanych za sprawą znajomej Rosjanki Iriny. Przyjechała do Niemiec za  swoim mężem, który miał niemieckie pochodzenie , a tych przyjmuje się w dalszym ciągu bez ograniczeń.

Trochę zawstydzona spytała czy pomogłabym jej przywieźć zakupy. Właściwie nie zakupy , a dary. Przedsiębiorstwa spożywcze , markety przekazują jako darowiznę swoja nadprodukcję , czy artykuły mające krotki już termin spożycia. Kolejka była jak nie wiem co. Rosjanie i Turcy. Wszyscy się znali więc i kolejka nie była uciążliwa,bo przy okazji wszystkie najnowsze ploteczki  aż latały w powietrzu. A że starej daty jestem , to i rosyjskim władam, wiec rozumiałam i jeszcze się pośmiałam.

Tam też dowiedziałam się,  że ci kolejkowicze dostają Tafel , czyli taki bon na mocy którego otrzymują żywność. W zależności od ilości osób w rodzinie dostaje się taki deputat, a w nim prócz artykułów pierwszej potrzeby żywnościowych , od ziemniaków, przez makarony, kasze, ryże , po puszki mięsne i rybne, masło i jogurty. Dodatkowo chemię gospodarczą od mydeł przez szampony i proszki do prania.

Nie wiem dokładnie na jakiej to zasadzie funkcjonuje zarówno ze strony przedsiębiorstw darujących , jak i jakie zasady obowiązują otrzymujących, ale pewne jest, że za dobroczynność to jeszcze nikt  tu nie zbankrutował w przeciwieństwie do polskiego piekarza, który nie sprzedany chleb rozdawał za darmo a nasz kochany US naliczył mu podatki od sprzedaży w wyniku czego chłopina o złotym sercu popadł w niewąskie tarapaty.

http://www.wykop.pl/ramka/862371/koniec-procesu-piekarza-z-legnicy-rozdawal-chleb-biednym-teraz-to-bankrut/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesienne kasztany

1 komentarz

Niewiele w Niemczech jest starych, rozpadających sie budynków. Najczęściej  są wyburzane i na ich miejsce  stawiane nowe , lub zakładany  zieleniec. Stare budynki to rzadkość. Mnie jednak udało się taki zobaczyć.

W Hanowerskim  okręgu wszystkie stare budynki  budowane są metodą muru pruskiego. Czyli szkielet z drewna wypełniony cegłą. Tak budowane były   zarówno budynki mieszkalne jak i gospodarskie

 

 

 

 

 

 

 

ta  tabliczka na szopie ma pewnie ze sto lat

 

 

 

 

 

 

wewnątrz stodoły stare koło od wozu.  Stara drabina i trochę słomy.   A obok widok dachu od środka

 

te koła tez są wiekowe. Takie drewniane z metalowa obręczą.

Na górnej konstrukcji leżą i czekają na nowego właściciela,który doceni ich piękno deski olchowe. Piekne jasne i suche.

Tancerka

11 komentarzy

Zu zobaczyła tiulowa spódniczkę na wystawie sklepu z zabawkami

Kup mi !!!!!!!  Po co taka spódniczka? pyta mama

Będę tańczyć !!!!!   skacząc odpowiedziała Zu

Kupiłaś? pewnie! jak mogłabym patrzyć jak jej zapał niknie

 

 

 

to wielka frajda ubierać balową spódniczkę

 

 

 

 

samodzielnie obcięta grzywka harmonizuje z krojem spódniczki

 

 

 

 

 

jeszcze wybierzemy muzyczkę

 

 

 

chwilka skupienia……

 

 

 

 

 

pierwsze kroczki i podrygi

 

i tańczy na całe goUśmiech

 

 

 

 

 

 

 

proszę, jakie figury skomplikowane

 

 

 

i ukłon , prawie profesjonalny. Bisy Proszę Państwa nie wchodzą w rachubę!!!

Artystka trochę się zasapała……..

 


Moja znajoma, dziennikarka Carmen Eickhoff Cluwi sama hobbystycznie bawi sie w ten sport. Nie wiem jak go nazwać po polsku. Powiedziałabym , że jest to sport szalenie wysiłkowy, wymaga sprytu, siły i koordynacji grupy. Zawodnicy przebierają się w szkockie spódniczki i latają, dzwigając 50 kg kamienie, albo drzewo, rzucają na odległość,przeciagaja linę. Popisują się siłą jak Wikingowie. Drużyna  CARMEN właśnie zdobyła tytuł Mistrzowski .  Jest powód do  dumy.

A poniżej kilka fotek w wykonaniu Carmen z przebiegu zawodów.

 

 

 

 

„Copyright 2012! Das Copyright fuer Fotos / Bilder der Highland Games 2012 hat der 1. Nettetaler Highlander Verein e.V.

Zainteresowanych  odsyłam do linka powyżej. Tam można obejrzeć zdjecia z zawodów na całym świecie.

A dzisiaj dostałam link do filmu. Obejrzyjcie , bo wartoUśmiech


Wczasy w mieście

4 komentarzy

Czasu za mało, grosza nie stało, wiec wczasy w mieście

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

i to by było na tyle Buziak

W ogrodzie

11 komentarzy

Burzowo i parno. Raz pada deszcz, raz grad  to znowu świeci słońce. Takie jakieś dziwne lato.

Pobiegłam przedwieczorną porą cyknąć parę zdjęć moim gruchotkiem. Za parę dni dostane nowy aparat i zobaczymy czy jakość zdjęć  polepszy się. Ale na razie mój stary wysłużony Canon

 

 

słoneczniki wyciągają swe dumne główki do słońca , a ono jak nie za chmurkami to pali niemiłosiernie. I tak na zmianę po sto razy dziennie

 

 

 

 

czereśnie nabrzmiały w słońcu i czekają na zbiory. Ciemne, ciężkie od słodkiego soku, olbrzymie. Wołają zjedz mnie

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

maliny kuszą czerwienią

 


 

 

 

orzechy na razie bezpiecznie rosną w swych zielonych łupinkach

 

 

 

 

przekwitły łubin i trawy  powodują siąkanie nosem. Więc smarkam i dorabiam wytwórców chusteczek higienicznych

 

 

 

i tylko ciężki upojny zapach lawendy ratuje trochę me astmatyczne oskrzela. Wszechogarniający zapach . Lawendowe krzewinki rosną wszędzie wokół. To kraina lawendy. Uspokaja i odurza….

 

http://www.nastrojowyogrod.pl/wp/wp-content/uploads/2010/06/Lawenda-120.jpg

 

 

 

 

 

 

 

Loty balonem cd.

3 komentarzy

Potężny wentylator nadmuchuje powietrze do powłoki balonu , która jest bardzo ciężka, tak że wlot musi trzymać dwóch silnych panów, a strumień powietrza urywa głowy

 

zanim jednak powłokę się nadmucha trzeba ja wyjąc z pokrowca i rozwinąć

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Baloniku nasz malutki , rośnij duży okrąglutki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

popatrzcie, teraz do napompowanego zimnym powietrzem balonu  wtłacza się gorące powietrze, widzicie ten ogień? to zdecydowanie najlepsze zdjęcie jakie udało mi się zrobić moim rozlatującym sie aparacikiem. No wysłużył się….

Powłoka  balonu zaczyna z wolna sie unosić. Wystarczyłu trzy wrzuty gorąca i balon podniósł się do góry. Asystenci mieli co robić. Trzymanie balonu to  duży  wysiłek. Najśmieszniejsze było to, ze jedną linką przywiązany był do auta , i już już miałam krzyczeć ze auto poszybuje w przestworza

 

 

 

ale najpierw do kosza wsiadają pasażerowie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

a tu zajrzałam balonikowi do brzucha…Mrugnięcie okiem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Balon powoli sie dzwiga,  podnosi , jeszcze jeden wdmuch gorącego powietrza….. i polecieł

 

 

 

 

a niebo było błękitne….


  • RSS